Islandia – 10 rzeczy, które musisz wiedzieć przed podróżą

Organizując przedłużony weekend na Islandii, o którym będziecie mogli przeczytać już wkrótce przewertowaliśmy mnóstwo blogów i artykułów. Teraz chcieliśmy podzielić się z Wami kilkoma wskazówkami. Większość informacji, które zdobyliśmy przed wyjazdem się sprawdziła, część jednak trochę mijała się z prawdą. Oto nasza subiektywna lista!

  • Ubezpiecz auto!

I koniecznie sprawdź czy masz ubezpieczenie przedniej szyby. W przeciwnym wypadku ciarki będą przechodziły Ci po plecach, za każdym razem gdy przy mijaniu, drobny żwir wystrzeliwany spod kół auta jadącego z naprzeciwka będzie delikatnie stukał Ci w szybę. Dodatkowo na wybrzeżu wieje bardzo mocno przez co jazda nie należy do najłatwiejszych.

  • Będzie strasznie zimno!

Z tym strasznie to bym nie przesadzał. Potrafi być całkiem ciepło. Gdy nie wieje. Koniec stycznia, a nas zastała temperatura 8 stopni. I jak świeciło słońce było bardzo przyjemnie. Gorzej jak po pięciu minutach zaczynał padać grad i pojawiał się wiatr wiejący ponad 60 km/h. Zabierz KONIECZNIE ciepłe, przeciwdeszczowe ciuchy, czapkę i rękawiczki.

  • Zobaczysz zorzę polarną.

Jeśli Ci się poszczęści … Niestety z zorzami tak łatwo nie jest. Muszą zostać spełnione dwa warunki. Po pierwsze duża aktywność Słońca. Ale nawet przy szalejącej burzy magnetycznej możemy nie zobaczyć nic jeśli będzie zbyt duże zachmurzenie. Jeśli chcecie być na bieżąco z prognozami dotyczącymi aurory borealis, polecamy poniższe strony:

http://www.aurora-service.eu/aurora-forecast/

http://en.vedur.is/weather/forecasts/aurora/

  • Na zwiedzanie Reykjaviku wystarczy jeden dzień.

A to akurat prawda. Pewnie nawet nie cały dzień. Reykjavik jest bardzo kompaktowy, wszędzie dojdziemy pieszo. Auto przyda nam się jedynie gdy będziemy chcieli zobaczyć latarnię morską Grotta znajdującą się na zachodnim brzegu. Większość głównych atrakcji znajduje się w okolicy jeziorka Tjornin. Samo miasto jest baaaardzo klimatyczne.

  • Z każdego miejsca w Reykjaviku widać Hallgrímskirkja ale jednak mapa się przydaje

A prawie z każdego miejsca w Reykjaviku widać 73 metrowy kościół Hallgrímskirkja, drugi co do wysokości budynek na Islandii, dzięki któremu z pewnością w Reykjaviku się nie zgubimy. Za 900 ISK (100 ISK ~ 3.25 PLN) wjedziemy na wieżę, skąd podziwiać możemy wspaniałą panoramę miasta. Jednak mimo wszystko warto zabrać mapę, a najlepiej ściągnąć sobie aplikacji Maps.me wraz z offline’ową mapą Islandii. Przyda się na bank, nawet w Reykjaviku.

  • Wszędzie można płacić kartą

100% prawda. W każdym sklepie, pubie, restauracji, stacji benzynowej (większość jest automatyczna), a nawet jadąc Golden Circle i płacąc 400 ISK za obejrzenie jeziorka Kerid znajdującego się w kraterze wulkanu (swoją drogą jest to jedyne miejsce gdzie musieliśmy coś zapłacić jadąc Golden Circle). Gotówką nie płaciliśmy ani razu. Jedynym miejscem gdzie może przydać się bilon są parkometry. A tutaj mapka stref płatnych w Reykjaviku:

    • Bary wypełniają się po północy

Gdy trafiliśmy do Kaffibarrin (baru znanego z filmu 101 Reykjavik) w sobotę o godzinie 22:00 oprócz nas w lokalu były może 4 osoby. Byliśmy lekko zdziwieni ale później okazało się, że Islandczycy zaprawiają się wcześniej na domówkach a do barów docierają po północy.

    • Bardzo specyficzny zapach będzie towarzyszył Ci przez całą podróż

Była to pierwsza rzecz, która przywitała nas po wyjściu z samolotu na lotnisku Keflavik (40 minut drogi od centrum Reykjaviku). I ten dziwny zapach towarzyszył nam prawie cały czas, chociaż stopniowo stawał się coraz słabszy. Nie jest to nic nieprzyjemnego, ot taka ciekawostka wulkanicznej wyspy.

    • Można pić wodę z kranu

Jeśli nie będzie przeszkadzał Wam jej zapach, o którym powyżej. Pachnie specyficznie. Dla mnie było spoko, chociaż nalana do plastikowej butelki była dość … hmmm … spróbujcie zresztą sami 😉

    • Na Islandii jest drogo?

Nie do końca. Z pewnością jest drożej niż w Polsce. To bez dwóch zdań.

Nocleg

I tak na przykład wchodząc na booking.com noclegi zaczynają się od około 180 PLN/noc za pokój dwuosobowy. Ale jeśli możemy trochę pożonglować datami z pewnością uda znaleźć się coś taniej. My za 3 noce zapłaciliśmy 430 PLN. No i są oczywiście namioty 😉

Wynajem auta

Natjańsze auto udało nam się znaleźć przez holiday autos. Razem z zewnętrznym ubezpieczeniem kosztowało nas to 93 euro za 3 dni.

Paliwo

Kiedy litr benzyny w Polsce oscylował wokół 4 złotych, na Islandii za 95 (98 nie widzieliśmy) płaciliśmy około 1900 ISK czyli niewiele ponad 6 złotych.

Jedzenie

Jeśli chcemy stołować się w knajpach musimy liczyć się z wydatkiem od 2000 ISK. Za zestaw hamburger + frytki musimy na przykład zapłacić 2220 ISK ( około 70 PLN) Hot dogi w bardzo popularnej budce Bæjarins Beztu kosztują 400 ISK ( 12 zł ). Gdy jednak chcemy zaoszczędzić możemy wybrać się na zakupy do sklepów Bonus. A oto lista popularnych produktów wraz z cenami:
pieczywo pełnoziarniste (opakowanie) – 229 ISK
coca cola (pół litra) – 98 ISK
kanapka z wędliną (mała bagietka) – 498 ISK
parówki (6 sztuk) – 298 ISK
serek do smarowania (200 gram) – 198 ISK

*Za dwa piwa w Kaffibarrin zapłaciliśmy 70 PLN.
*Jeśli planujecie żywić się w McDonalds, nic z tego. McDonalda po prostu na Islandii nie ma. Ale jest KFC i Pizza Hut ;-).
*Na niektórych stacjach benzynowych i w Bonusach można napić się darmowej kawy.

W przyszłym tygodniu wszystkie koszty przedstawimy szczegółowo, opisując dokładnie nasz weekendowy wypad na Islandię.

Tymczasem mały bonus. Puffin czyli maskonur. Przyznam się, że wcześniej nie znałem tego ptaka a jest to jedna z atrakcji islandzkich … i wcale mnie to nie dziwi 😉